fbpx
Odwiedź nas również na:

Światowe trendy i nowe technologie w medycynie estetycznej

Radosław Stawarz pracował nad wprowadzaniem wielu innowacyjnych rozwiązań na polski rynek. Obecnie stoi na czele nowej, założonej przez siebie firmy IntoBeauty. – Mniej więcej co pięć lat pojawia się na rynku medycyny estetycznej przełomowa technologia – mówi w rozmowie z „Rynkiem estetycznym”

https://intobeauty.pl/wp-content/uploads/2019/03/Rynesk_Estetyczny_IntoBeauty_Dystrybutor-sprzętu-medycznego_Medycyna-etetyczna_Chirurgia-plastyczna.jpg

Rynek estetyczny: Ma Pan spore doświadczenie w działaniach na polskim rynku estetycznym…

Radosław Stawarz: Wprowadziłem wiele innowacyjnych urządzeń medycznych do Polski na przestrzeni ostatnich 15 lat. Zauważyłem pewne prawidłowości, które rządzą rynkiem. Co około pięć lat pojawia się przełomowa technologia, która następnie jest powielana przez wiele firm. Na ogół Amerykanie są pionierami, jednak w ostatnim czasie to się trochę zmienia. Koreańczycy poszli bardzo mocno do przodu. Ameryka jednak wciąż ma ogromny potencjał finansowy i wykupuje pewne koncepty na wczesnym etapie rozwoju. Korea Południowa natomiast prowadzi bardzo swobodną politykę w stosunku do badań rozwojowych, co owocuje dużą kreatywnością. Wystarczy spojrzeć na rozwój potentatów w innych branżach technologicznych takich jak Samsung, LG, czy Hyundai, albo KIA. To samo się dzieje na rynku estetycznym. Na naszych oczach powstaje dużo znaczących firm.

One mają swoje źródła finansowania na rynkach dalekowschodnich…

My zakotwiczeni w Europie, musimy brać pod uwagę, że znaczenie firm i rynków dalekowschodnich rośnie. Jak się poleci do Hongkongu, czy do Singapuru, do Korei można odnieść wrażenie, że trafiło się do innego, innowacyjnego i nowoczesnego świata.

Jednak z drugiej strony mówi się, że to innowacyj-ność uzyskiwana w pewnym stopniu kosztem bezpieczeństwa.

Tam nie ma takich instytucji normujących rynek jak ame-rykańska FDA, czy w Europie unijne instytucje kontrolne. Z drugiej strony brak rozbudowanej biurokracji sprzyja szybkiemu rozwojowi ekonomicznemu, co przekłada się, szczególnie w Korei, na coraz większe inwestycje w badania i rozwój. Indie, Chiny, Indonezja, Korea to są miliardy ludzi. Firmy dalekowschodnie budują swoją potęgę w oparciu o rodzime rynki i zaczyna-ją wkraczać coraz śmielej do Europy i również do Stanów Zjednoczonych. Niejednokrotnie mają bardzo mocne zaplecze badawczo-rozwojowe, a na dodatek są tańsi. Jeżeli chodzi o medycynę estetyczną to jednak jeszcze można mówić wciąż o wiodącej roli Stanów Zjednoczonych i Europy. Dodatkowo obserwujemy obecnie proces porządkowaniu rynku medycyny estetycznej.

Wydaje mi się, że to się dzieje raczej w Stanach Zjednoczonych i w Europie…

Myślę, że to będzie ogólnoświatowy trend, ponieważ globalne koncerny farmaceutyczne i medyczne, zaczynają inwestować w medycynę estetyczną. W ich interesie będzie porządkowanie rynku. Nawet najwięksi gracze na rynku estetycznym, nie mają ułamku potencjału globalnych firm farmaceutycznych. Jednak mogą się pochwalić bardzo mocną dynamiką rozwoju i ta cecha zwróciła uwagę globalnych hegemonów. Wydaje mi się, że to lobby wielkich firm doprowadziło m. in. do powstania rozporządzeń unijnych, które mają uporządkować rynek estetyczny już na wiosnę przyszłego roku. Ma to swoje dobre, ale też złe strony. Ja jestem zwolennikiem tych zmian, ale doprowadzą one moim zdaniem też np. do wzrostu cen. Bezpieczeństwo sprzętu i zabiegów na pewno wzrośnie. Jednak część małych graczy wypadnie z rynku.

Dziękuję za rozmowę Rozmawiał D. Mieczkowski

 

IntoBeauty Sp. z o.o.

ul. Gwiaździsta 10/1 | 53-413 Wrocław | NIP: 899 28 42 001

tel. 71 374 63 63